O polskich drogach słów kilka


#21

ja bym powiedział że cała warszawa z telefonem przy uchu jeździ :confused:

WGM to pomijając przypadki gdzie ewidentnie przesiedlenie z WPR XD to głownie TIRy wkurwiają (przez idiotyzm władz miasta i PKP)


#22

Ciekawa sytuacja z tego tygodnia. Testowałem sobie rowerek po remoncie i jadę gdzieś pod miastem przez wieś. Ładny asfalt, ostre winkle, ograniczenie do 40 km/h i podwójna ciągła. Zatopiony w swoich myślach na chwilę przestałem zwracać uwagę na otoczenie. Aż tu wtem ! Z naprzeciwka dwa auta, jeden za drugim. I ten z tyłu dawaj wyprzedzać tego pierwszego, jechał grubo powyżej 50 km/h. Zanim zorientowałem co się dzieje to tylko poczułem podmuch powietrza od lusterka auta, które śmignęło jakieś centymetry od mojej ręki xD Chyba mokra plama by ze mnie została jakby mnie zdjął. Takiej głupoty kierowcy już dawno nie widziałem, a jeżdżę po 4 tys miesięcznie km.


#23

SKL - Samodzielny Kawałek Lasu to co sie dziwisz? :slight_smile:


#24

U nas to jest tłumaczone jako Słoneczna KaLifornia. :slight_smile:


#25

Wkurwiają was karawany aut jadące środkiem przy całym wolnym prawym po horyzont? Mam wrażenie że ci ludzie mają siano zamiast mózgu. Ostentacyjnie wyprzedzam zawsze prawym (zgodnie z przepisami) - wielu kierowców spotyka po tym autorefleksja i zjeżdżają ale to jest dzień jak codzień jazdy po drogach.


#26

trasa KTW -> SOmalia i z powrotem to klasyg, że przelecisz prawym wyprzedzając tych ze środkowego… taka mentalność starych w wpajających swoje teorie młodym, że prawy jest dla ciężarówek, że łatwiej tym wjeżdżającym się włączyć itepe. Ale i tak najlepiej to w którymś odcinku Clarkson wyjaśnił, polecam odszukać :slight_smile:


#27

ja się w paru miejscach spotkałem z rozwinięciem SK jako śląskie kurwy :wink: i to w różnych częściach pl. cos nie sa lubiani.


#28

A nie słyszałem, może dlatego, że mam SL i nikt za uj nie wie co to za miasto jest :stuck_out_tongue:


#29

ŚLąsk? :rofl:


#30

Który sezon?
Jak widzę że jest wjazd na autoban i pas rozpędowy to też zmykam na środkowy, jasne.


#31

A właśnie nie pamietam, chyba odcinek z veyronem to był.
zmykasz na środkowy jak jedziesz 90? po to jest pas rozbiegowy, żeby do tych 80-90 się rozkulać, a przy takiej prędkości włączenie się do ruchu to żaden problem, bo albo wjedziesz przed albo zaraz za kogoś kto jedzie prawym pasem. Irytują mnie kierowcy, którzy nie wykorzystują nawet 20% pasa rozbiegowego tylko mając 60km/h się wpierdalają oczekując że ja albo ucieknę na inny pas “bo przecież mam miejsce” albo zwolnię.
To jest właśnie pogłębianie patologii, bo potem przy większym ruchu 3 pasy się korkują, bo:

  • prawy jest albo pusty albo zawalony na wjazdach niemotami co jadą 60 i dopiero zaczynają się rozpędzać
  • środkowy jest zawalony niemotami, co jadą 80-90 “żeby wpuszczać tych na wjazdach”
  • lewy jest zawalony niemotami co się boją pojechać szybciej niż przepisowe 100 ale nie pojadą środkowym, bo tam jadą ‘tylko’ 90 i oni się nie będą wlekli…

I może przesadzam, ale jeżdżę już baaardzo długo DTŚką która ma 3 pasy praktycznie non stop i jest dramat, zwłaszcza przed świętami jak boże narodzenie, wszystkich świętych czy wielkanocą.


#32

Zmykam na środkowy jak jadę 140++ :slight_smile:
Do tego jak jest pusto to egoistycznie nie chce brać udziału w manewrze włączania się do ruchu innych pojazdów więc uciekam / omijam te zjawisko.


#33

Sto procent zgody, że pas rozpędu trzeba wykorzystywać do końca, ale:

  • po pierwsze, nie zawsze jest on wystarczający długi, żeby rozwinąć odpowiednią prędkość, szczególnie na eSkach
  • po drugie, nie wszystkie samochody rozwijają taka prędkości na tak krótkich odcinkach. W dużej ilości przypadków na rogalach jest ograniczenie do 40

Ja zjeżdżam na pas szybki, jak ktoś się włącza do ruchu. Oczywiście jak mam taką możliwość.


#34

ja to zazdroszczę trochę 3.0 pod maską w służbowym. Moze i blaszak, ale na pusto to ma kopyto. Mielismy takiego po chipie na 190 (hamownia) to zamykal zegary zaladowany po dach


#35

Uważajcie na siebie mirki… Dzisiaj trudne warunki do jazdy… Na a2 najpierw dachowanie, później 2 auta w barierkach… na S8 to samo… Najpierw jedno auto w barierkach, a później kolejne roztrzaskane na środku drogi…
Lepiej dojechać później niż wcale:-)

A kierowcom TIRów, którzy nie zgarniają śniegu/lodu z naczepy serdeczny chuj głęboko w dupę.


#36

Ja dzisiaj powolutku do pracy. Trochę niespodzianka po tych 6st. wieczorem.


#37

Otóż to. Mgła, trochę mrozu w nocy i zdziwko bo ślisko…


#38

na s8 we wro tez jedno dachowanie


#39

Uwielbiam te przaśne mordeczki z Denwer (DWR), ten to jak zobaczy dwupasmówkę, to od razu myśli, że to autostrada lol.
Od poniedziałku do piątku jeżdżę trasę Wrocław-Oleśnica, ale to w weekendy na autostradzie czuję się najgorzej. Jak w tygodniu ludzie jeżdżą szybko i jest dużo tirów, to w weekendy są same osobówki. Kierownicy często nie liczą się z niczym:
Pas rozbiegowy? A po co to komu (wjazd z 40 kmh na auto).
Wyprzedzanie? Kończy i zajeżdża drogę (przy np. 120 kmh).
Odległość przed pojazdem? No tak żeby przeczytać co leci w radiu.


#40

Trochę o tym co spotkało mnie tydzień temu.

Jechałem DW 163 z Czaplinka na Połczyn Zdrój. Ciemno, mgła, przelotne opady deszczu, droga bardzo kręta i wąska, ruch znikomy. Wyłaniam się z kolejnego ostrzejszego zakrętu, gdzie nagle przed maską widzę obalone drzewo. Wyhamowałem.

Włączam awaryjne, wybiegam z samochodu przypominając sobie o tym, że kilka kilometrów wstecz wyprzedziłem jeden samochód. Biegnę zza zakręt, machając jednocześnie latarką góra dół, żeby ostrzec zbliżającego się kierowcę.

Facet się zatrzymał, mówiąc: “kurwa, dobrze, że machałeś bo za chuja bym nie zauważył”

W tym samym momencie na telefonie wybrałem 998 i biegłem na drugą stroną zakrętu. Nie zdążyłem…

Młoda kobieta jadąca z przeciwnego kierunku nie zauważyła w odpowiednim czasie przewróconego drzewa i niestety w nie uderzyła. Całe szczęście, że stroną pasażera. Słupek A, szyba, dach i przód pojazdu ucierpiały.

Szybka wymiana zdań czy wszystko ok i rozkazuję jej szybko wysiadać z samochodu, żeby przypadkiem następna osoba w nią nie uderzyła.

Byłem w tym czasie na łączach z dyżurnym Straży Pożarnej.

Powiedziałem dziewczynie, że ma wejść do mojego samochodu, bez sensu, żeby stała na mrozie, a ja pobiegłem dalej zabezpieczyć miejsce kolizji.

Cała akcja, aż do usunięcia drzewa trwała coś około 1,5 godziny. W tym czasie samochód miałem odpalony, żeby się Pani grzała i ja zresztą też, bo zmarzłem strasznie. Przeprowadziłem jeszcze rozmowę telefoniczną z jej ojcem, zapewniają, ze wszystko z córką ok, żeby się nie spieszył na łeb na szyję. Przekazałem też numer do siebie.

Dostałem chyba z trzy smsy od jej rodziców z podziękowaniami za to, że poświęciłem swój czas i zaopiekowałem się poszkodowaną. Na drugi dzień jeszcze zadzwonił jej ojciec, żeby kolejny raz podziękować.

Na filmie może tego nie widać, ale te zakręty naprawdę są zdradliwe i ostre.

Drzewo ścięły bobry.