O polskich drogach słów kilka


#1

Jako, że ostatnio zacząłem więcej jeździć tak znowu przytrafiają się różne sytuacje i pomyślałem że zrobię wątek, gdzie będę mógł się wyżalić i od czasu do czasu coś wrzucić :smiley: wołam @trueno2, bo tez pewnie będzie miał co wrzucać :smiley:

Jak mnie wkurwiają ludzie, którzy nie patrzą na znaki, a później przy fotoradarze na 60km/h jadą 30km/h -.-

Z ciekawostek - dziś rano był jakiś mega rozpiedziel na S8 między Łodzią a Wrocławiem w kierunku wawy. Rozdupczyła się tirolaweta i cała ekspresówka była zamknięta :smiley:

A jak już o drogach szybkiego ruchu… Niemiłosiernie wkurwiają mnie ludzie, którzy uważają że jak jest jasno to światła nie są potrzebne… Deszcz napierdziela, chmury wody takie że nic nie widać a ziomki bez żadnych świateł… Za to nadrobił gość w BMW(!), który ogarnął i włączył przeciwmgłowe nawet!

Niby coś się poprawia w tej naszej jeździe w Polsce, ale nadal jest jak w lesie… ehhh


#2

Pierwsza sprawa jest taka, że ja święty nie jestem, mam swoje grzeszki na koncie. Jedyną zasadą jaką się kieruję na drodze to kultura jazdy, rzecz święta. Na pewno też nie jestem obojętny, jeżeli rozchodzi się o pomoc, w miarę możliwości.

Złapałem pijanego kierowcę, zmusiłem go do zjazdu blokując pojazd, użyłem trochę siły i wyrwałem kluczyki ze stacyjki. Kilka godzin z dnia wyjętych, zeznania na policji, jednak jestem z tego mega dumny.

Pomogłem gościowi zdławić wściekłego diesla. Stanął przed rondem i nie wiedział co zrobić. Zatrzymałem się kilka samochodów dalej, pobiegłem do niego, krzycząc, ze ma wyjść z samochodu, wsiadłem i zdławiłem.

Gasiłem palący sie samochód. Nic praktycznie nie pomogło, ale widząc frajerstwo, które na chama się przeciska, żeby tylko go objechać, nie mogłem na to patrzeć.

Wkurza mnie ludzka obojętność!

Muszę zmontować kilka filmików jakie posiadam z kamerki.

Denerwują mnie strasznie osoby blokujące lewy pas. Przyznam, że czasem mi nerwy puszczają. Na CB radio już nawet czasem nie chce się debilom tego tłumaczyć, co robią źle, jak grochem o ścianę. Tutaj mi lekko nerwy puściły, ale na tej drodze codziennie w godzinach szczytu frajerzy pokazują na co ich stać:

Kilka filmików z kamerki:

Rower:

Myszołów:

Marzec 2015:

To mnie śmieszy. Mała daje lajka jak Serv:

Lanos:

Uniknięcie kolizji:

Coś co mi bardzo zapadło w pamięci.


#3

i w każdym filmie “KURWA” xD

Tak słyszałem właśnie, że auto to bardzo ciężko ugasić gaśnicami, które ze sobą wozimy…

Jak tak patrzę to chyba muszę sobie kamerkę kupić xD Przyjemnie się ogląda :smiley:

Mnie na dodatek strasznie wkurwiają panowie lewego pasa, którzy muszą zapierdalać mimo, że nie ma gdzie… Jedzie sznur samochodów lewym 110km/h a gość z tyłu mi napierdala światłami, kierunkiem itp… No chuj mnie strzela zawsze… jakbym miał kurwa odlecieć. Ostatnio mi nerwy puściły i najpierw gościowi zjechałem, a później za nim leciałem na długich z kierunkiem 180km/h (tak wiem, że to nie było najmądrzejsze ale no kurwa)


#4

O! To może ja coś dodam od siebie, jako że jestem kilka godzin po 700 km jazdy do domu i nigdy tyle nie jechałem autem - doświadczenie poziom YouTube (oglądam polskie drogi, wiem co to jazda, bejbe). :slight_smile: Od czego by tu zacząć…
-no do chuja ciężkiego!

  • jazda na złamany kark w śniegu, gdzie nie widać pasów
  • jazda na złamany kark w deszczu przy 0 stopniach (ni to lód, ni to deszcz, no na logikę niebezpiecznie, ale nie dla “nich”)
  • siedzenie na dupie przy wyprzedzaniu kilku tirów - serio kurwa? deszcz ze śniegiem napierdala, wszelkie manewry kierownicą muszą być delikatne, bo łatwo zatańczyć, te kilkanaście sekund jak wyprzedzałem (a robiłem to i tak przy około 120 w tych warunkach… gdzie tiry mają 90/100, więc wychodzi idealnie kilkanaście sekund na jeden) to aż tak niszczy komuś system?
  • świecenie długimi, bo nie zjechałem zaraz pod koła tira, tylko po około 10 m
  • poznałem szeryfa drogowego (WPR… - 3,5t + przyczepa) jechał środkiem specjalnie jak chciałem jechać do końca zwężęnia, zamiast mnie, trąbili na niego inni - młody chuj siedział za kierą…
  • nie wpuszczenie mnie pod koniec zwężenia - 3 auta pojechały, specjalnie gazowali, żeby mi nawet luki nie dać xD (jeszcze się na mnie gapili), dopiero 4 mnie wpuścił (nie wiem, czeskie blachy albo BMW :slight_smile: … - w Brnie jazda na zamek jest tak oczywista i naturalna, że w korku ciężko wrzucić na luz, bo się wszyscy toczymy i na przemian wpuszczamy…)
  • jak widzę rejestrację WE to mnie szlag trafia, to tego się nauczyłem : ) (jak dobrze kojarzę to leasing)
  • Octavia / Fabia w okleinie firmowej - YOLO zabije was i siebie
  • HEH zapamiętam sobie czerwone Seiczento xxD 110 w deszczu, jak on mnie zaimponował xD

nawet tutaj mnie nienawidzo… xD

  • mam wrażenie, że w Czechach jeżdżą jednostajnie, tzn. różnice prędkości są rzędu 20 km/h, wyobraźcie sobie amerykańskie wielopasmówki gdzie auta jeżdża w równych odstępach od siebie - nie ma zaskoczenia w lusterku, że ktoś napierdala 170 - manewry są “schludne” i “spokojne”

#5

Jakbym nagrywał jak jeżdżę samochodem, to bym musiał chyba dzwięk wyciąć, albo dać adnotację żeby oglądać po 22. :smiley:

Na moto standard: albo mnie nie widzą, albo specjalnie przyblokują żebym nie pojechał. Przy czym w części “nie widzą” jest wszytko. Zmiana pasa na mnie, wymuszenie pierwszeństwa, itd.

Im mniej jeżdżę samochodem, tym bardziej się denerwuję jak wsiadam za kółko. Wszyscy mordy w telefonach, albo śpią za kółkiem. Zero jazdy, tylko szarpanie. 70 na 90, 120 na 70. Jeżdżą jak po polu kurwa. :smiley: W szczególności: WB, WI - leasingi, WPR, WOT, WS i podobne, całe łódzkie :smiley:

Cwaniactwo mnie wkurwia strasznie. Napierdalanie buspasem, wpierdalanie się przez 3 pasy. W Warszawie na Zesłańców Syberyjskich prawoskręt na Jerozolimskie w stronę Pruszkowa to jebany festiwal spierdolenia. :smiley:


#6

jadę w piatek DK25, lece po dlugim luku. widze, ze leci duzy. Mam jakos ~110/120. Polowa zakretu, a tu mi sie kurwa 4 swiatla robia. Momentalnie odbicie na pobocze. Duzy sie zatrzymal czy wszystko ok, ja od razu czy fura cala, bo sie wjebalem w takie dziury na poboczu, ze myslalem, ze cos urwalem. pizdzielec w a4 pojechal dalej. Kurwa nie ma to jak wyprzedzac przed zakretem, gdzie sie nie zdazy.

kolejna sytuacja. ojciec pocina na S11. ~200 jakos mial. gosc sie wlaczyl do ruchu (pusta obwodnica, ojciec zjechal na lewy). gosc mu przed maska zjechal. ojciec heble w podloge, wali mu po dlugich. przytulil sie juz do pasa zieleni, ale tamten zdazyl wrocic na prawy pas. Na swiatlach skurwysyn specjalnie patrzyl sie w druga strone. Typowy kapelusznik.

Nagminne sytuacje z ostatnich dni. widac, ze slisko, czuc, ze slisko. Ale co tam, najlepiej hamowac na ostatnia chwile przed skrzyzowaniami, albo dojezdzac na pelnej. stoje na swiatlach jako pierwszy, widze, ze napierdala za mna polowka. I slysze, ze juz leci na zablokowanych kolach. Musialem sie wpieprzyc i wymusic pierwszenstwo na czerwonym na skrzyzowaniu, bo gosc sie zatrzymal w miejscu, w ktorym ja stalem. Sorry wole caly samochod niz sie ciagac po ubezpieczalniach i byc bez samochodu. Kolejne 4 sytuacje identyczne. Dojezdzaja jakies pierdoloty pokroju matizow i innych takich. oczywiscie dojezdzaja na pelnej, hamuja w ostatniej chwili i mi przelatuja przed maska. bo co kurwa? slisko? ale, ale jak to, przeciez sniegu nie ma. Jestem 100% pewien, ze Wy tez momentalnie wypatrujecie dziwne zachowania i odstepne od wzorca i rowniez potraficie duzo szybciej przewidziec co sie moze wydarzyc i odpowiednio szybciej zareagowac.


#7

Na autostradach już jakoś w 90% przypadków wiem z 10 sekund wcześniej, że ktoś coś odpierdoli xD
Odpowiednia ilość godzin w samochodzie i dużo mniej rzeczy zaskakuje


#8

dokladnie. ale serio, ma sie w glowie wzorzec zachowan i sie juz wie czy kierowca przed nami to pizda czy dobrze jezdzi, albo ze cos sie zaraz odwali.
Z tym czy ktos jezdzi jak sierota czy nie to widze np przy zakretach, jak ktos hamuje dosc znacznie to od razu wiem, ze nie jest ani pewny auta ani swoich umiejetnosci (prosze nie mylic ze zwolnieniem przed zakretem, tylko o takie znaczne hamowanie chodzi. wiecie o co kaman)


#9

Tia… o to, że ja przelatuje spokojnie 120 w zakręcie a gość hamuje do 40… xD


#10

E tam, odpuście sobie generalizowanie odnoście tablic rejestracyjnych. Jeżdżę od 8 lat na blachach KR i jakoś nie blokuję skrzyżowań #pdk :wink:


#11

Po stylu jazdy PoznańZapierdala bardzo do Ciebie pasuje :smiley:
ogolnie zgadzam sie z generalizowaniem, ale z wyjatkiem dla LU i wszystkiego z E w rejestracji i DWR. Reszta ok, moze przesadzona :slight_smile:


#12

Teoretycznie wg polskiego prawa może tak jeździć nawet przy lekkim deszczu, ale szczerze, przy typowej jeździe w nocy po mieście gdzie i tak jest jasno lub przy przelotach po ekspresówkach gdzie prędkość jest trochę większa to przeciwmgłowych przednich nie ma sensu używać - jakiejś znaczącej różnicy tam gdzie patrzę nie ma (bo te światła oświetlają tylko kilka metrów przed autem, a wzrok zawsze kilkadziesiąt metrów dalej), a oślepia to innych kierowców niemiłosiernie i zwiększa nieproporcjonalnie ryzyko, że kogoś oślepię i ten się we mnie wpakuje lub przytrze mi bok.
No ale to wszystko to chyba pozostałość po późnych latach 90, kiedy przeciwmgielne przód to była droga opcja za dopłatą - “włączę przeciwmgielne, niech ludzie patrzą, że mam i żem bogacz”!

Ja dlatego wożę w bagażniku oprócz jednej standardowej gaśnicy dodatkowo drugą proszkową 2 kg. Chciałbym wozić 5 kg, ale trochę szkoda miejsca :wink:
Z doświadczenia wiem, że jedną małą wiele nie zwojujemy. Uda się trochę ogień przydusić, ale od razu się wznowi. Za to umiejętnie używając dwóch na raz szansa na ugaszenie jest nieproporcjonalnie większa. W planach mam zakup jeszcze 2 kg gaśnicy śniegowej (CO2), bo w działu w porównaniu do proszku to niebo a ziemia i do tego jest niezastąpiona przy rozbieganych dieslach w automacie, jednak cena trochę zniechęca…


#13

światła przeciwmgłowe nie mają prawa oślepiać. świecą na boki i nisko.


#14

Miałem na myśli tylne przeciwmgłowe:-)
Przy takich chmurach wody naprawdę robi robotę


#15

100% prawdy. Mi chodzi jednak o tylko o jazdę na przeciwmgielnych w deszczu (co de facto jest w 100% legalnie). Od mokrej nawierzchni te światła odbijają się okrutnie…


#16

a to 100% prawdy również


#17

O polskich drogach chyba już wszystko napisano :smiley:
Mi się podoba jazda po Belgii i Holandii. Jazda autostradą - prawy pas zgodnie z przepisami, lewy +10 do ograniczenia ale wszystkie samochody jadą jak wagony w pociągu, równo, szybko i stabilnie.
Nie lubię tego uczucia jak po dwóch tygodniach wracam do ojczyzny i po pierwszych km na PL autostradach mówię głośne “o gurwa co tu się dzieje”.

Sposób na tą dzicz (coraz mniejszą ale nadal jest) to nakurwianie mandatami, jedynego sposobu nie widzę. W przyszłym roku zamieniam się w człowieka skurwiela i zgłaszam wszystko na psy: szeryfowanie, wyjeżdżanie pod wyprzedzający pojazd i inne januszowe wybryki.


#18

nie zgadzam się, WPR/WPI najgorsi kierowcy w mojej okolicy, można generalizować, ale lokalnie, nie globalnie :wink:


#19

WPR :joy: - gdzie im sie tak spieszy?
@tosyu WGM - mam wrażenie że jazdy z telefonem w rece przy uchu obowiązkowo uczą na kursie :sunglasses:


#20

SKL - a o co tu chozzzi? Jakie światła? To migacz czeba włanczać? Kurła gdzie jest ta jedynka???