Śmieszne rzeczy z internetów


#306

Dać lajk czy nie …


#307

haha kurwa mistrz


#308

u mnie jest takie powiedzenie w pracy “kto raz w C*** pracował, ten się w cyrku nie śmieje” :smiley:


#309

tak serio to niezbyt zabawne


#310

Też mi się zdarzyło kilka razy skillować się o bak, kiepska sprawa.


#311

#312

Przypominam o dzisiejszym dniu murarza :slight_smile:


#313

#zjebanezwykopu


#314

Auć


#315

Praktyczne zastosowanie taśmy i trytytek na SUZUKI SV
(od 2:13 jeśli komuś nie zaskoczy prawidłowo)


#316

O. Na zlocie by mi się przydało :wink:


#317

ale to jest dobre :smiley:


#318

No wszystko było i mogliśmy tak zrobić od ręki, ale wtedy nie pojeździłbym na SV zahaczając kolanami o uszy :smiley:


#319

Szkoda, że nie widzieliście jak za pomocą trytytek, imbusów, pomysłowości naprawiłem złamaną klamkę sprzęgła w swojej SVce :smiley:
Prawie 200km tak przejechałem (i nauczylem sie jednoczesnie zmieniac biegi w gore i dol bez klamki :smiley: )


#320

to znowu ja : ) Do zobaczenia raz i zapamiętać. Właściwe zabezpieczenie bagażu.
(od 11:57)


#321

Ale o co chodzi? :smiley:


#322

stopił część bagażu a przez dziurę wyleciały mu klucze do domu i je zgubił, ciepło z rury zrobiło swoje


#323

AHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHA
:smiley:


#324

Oryginalna “motorynka” z filmu “Głupi i Głupszy”


#325

ZNALEZIONE…
Z pamiętnika żonatego mężczyzny
PONIEDZIAŁEK 07.06.
Żyję. Wciąż żyję. Mój lekarz mówi, że to cud. Wczoraj pokłóciłem się z żoną. Smęciła mi i smęciła to jej powiedziałem w końcu:

  • Gadaj sobie do woli. Mnie to i tak lewym uchem wpada, a prawym wypada.
    Dziś lekarz założył mi opatrunek na prawe, a żona powiedziała, że mi już teraz nic nie wypadnie. Do lekarza ze mną poszła cholera jedna. Przy okazji tego ucha o niestrawności mojej żeśmy gadali i lekarz mnie pyta:
  • A zgagę Pan ma? No to mu mówię: - A co nie widać?
    Tylko po cholerę się na nią patrzyłem? Tym razem unik się nie udał i dodatkowo szycie brwi miałem.
    SOBOTA 12.06
    Szczerość jest przereklamowana. Z babami nie ma co szczerze w ogóle gadać. Wczoraj mojej żonie przyszło na jakieś czułości. Leżymy sobie, a ona do mnie z tekstem:
  • Ty w ogóle nie jesteś o mnie zazdrosny!
  • Jestem…
  • Ciekawe, a co byś pomyślał, jakbyś się dowiedział, że cię zdradziłam z twoim najlepszym przyjacielem?!
  • Że jesteś lesbijką…
    Brew nie zdążyła się zagoić. Miałem drugie szycie i o dwa szwy więcej. Do trzech razy sztuka?
    PONIEDZIAŁEK 28.06.
    Facet to nie powinien okazywać swojej radości. Byłem na imprezie z kolegami. Impreza jak impreza. Trochę popiliśmy, rozochocony wróciłem do domu. Trochę nawalony i radosny. Chciałem się podzielić tą radością więc klepię starą w dupsko z uśmiechem i wołam:
  • Ty jesteś następna grubasku …
    Nie zdążyłem dokończyć zdania, a ze szpitala dopiero dziś mnie wypisali.
    SOBOTA 03.07.
    W poniedziałek idę do dentysty zobaczyć, czy implant jedynki mi się będzie trzymał. A wszystko przez te perwersje. Że też ludziom takie durnoty do głowy przychodzą. Wracam zrąbany z pracy, żryć się chce, wchodzę do chałupy, a moja stara stoi w drzwiach sypialni, oparta o futrynę, cała w lateksie i kręci pejczem. To się pytam:
  • Co na obiad Batmanie ?!!
    Obiadu nie było, a przynajmniej ja nie miałem, obudziłem się dopiero dziś po śniadaniu.
    CZWARTEK 08.07.
    Czas to ma destrukcyjny wpływ na moją osobę. Dziś dostałem w ryj za spóźniający się zegar. Czy to do cholery moja wina była, że się spóźnił?
    Wchodzę do domu, a żona mi od drzwi smęci:
  • Wiesz, dziś jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuż za mną.
  • Zawsze się spóźniał - odpowiedziałem szybko.
    Kurde, za szybko. A niby czas to pieniądz. Mnie to kosztowało pięć stów za remont górnej trójki.
    PIĄTEK 16.07.
    Czy wszystkie kobiety mają kompleksy na tle cycków? Wczoraj kupiłem parę płyt DVD. Mieliśmy z kumplami wieczorem pooglądać u Zenka.
    Żona się pyta po cholerę kupiłem płyty skoro DVD nie mam? No to ja się zapytałem po cholerę kupuje staniki? Ta brew to mi się chyba nie zagoi.
    WTOREK 20.07.
    Ja to kobiet nigdy nie zrozumiem. Na przeprosiny za te staniki kupiłem żonie kwiaty. Wchodzę do domu. Całuję ją w policzek z uśmiechem. Wręczam kwiaty, a ta drze się na mnie:
  • Tak, Tak! Teraz może będę nogi rozkładać przez tydzień??? Co???!!!
    Na to ją pytam grzecznie: - A dlaczego? To wazonów już nie mamy??
    No i za kwiaty dostałem po ryju. Teraz wiem czemu faceci nie kupują żonom kwiatów. Mają kurde rację!